|
::: BŁ. PIER GIORGIO FRASSATI :: PATRON STUDENTÓW i LUDZI GÓR :::
PIER GIORGIO FRASSATIO rodzinieBEATA WIKTOROWSKA Autorka uzyskała magisterium z historii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (KUL), a obecnie jest doktorantką historii także na KUL i nauczycielką w Zespole Szkół Katolickich im. Piotra Jerzego Frassati w Nowym Sączu. CZŁOWIEK OŚMIU BŁOGOSŁAWIEŃSTW.[…] Ojciec [Alfred Frassati] był prawnikiem, założycielem i redaktorem naczelnym liberalnego dziennika "La Stampa", gorliwie uczestniczącym w życiu politycznym. Matka [Adelajda z domu Ametis] była malarką. W roku 1902 przyszła na świat siostra Piotra Jerzego - Luciana, późniejszy jego biograf, a przede wszystkim jego najbliższa przyjaciółka i powierniczka. Na co dzień życie Doda i Luciany upływało wśród dorosłych. Było szare, nudne i monotonne. Jak wspomina Luciana: ocean nakazów i zakazów zmuszał ich do życia w samotności, dlatego bardzo ważna była dla każdego z nich dwojga obecność tego drugiego. Uczono ich odporności, wpajano nawyk do dyscypliny, posłuszeństwa i akceptację wszelkich narzuconych im ofiar. W wyniku takiego wychowania nauczyli się stawiać czoło trudnościom i odważnie znosić ból. W roku 1913 ojciec Piotra Jerzego został senatorem. Nie zmieniło to jednak jego pełnego prostoty i bezpośredniości stosunku do dzieci, kiedy po posiłkach w wolnych chwilach włączał się do zabawy. Jedynie poza domem Piotr Jerzy musiał od tej pory znosić przycinki kolegów jako syn senatora. Ale dom choć bogaty i w zasadzie pozbawiony problemów finansowych nie był domem harmonijnego życia rodzinnego. Początkowy brak porozumienia miedzy ojcem i matką zamienił się z czasem w ich wzajemną obcość a nawet wrogość. Bezustanne konflikty i napięta atmosfera najbardziej uwidoczniała się w czasie posiłków: ojciec mówił mało i wyłącznie na tematy gospodarcze. Mimo wszystkich rodzicielskich zasług Pier Giorgia i jego ojca dziełiła przepaść. Była ona spowodowana tym, że - jak powiedział jeden z przyjaciół rodziny- Alfredo Frassati widział zawsze to co było, a Piotr Jerzy odwrotnie - to, czego nie było . Znaczyło to, iż chłopiec wierzył w rzeczywistość dla ojca nieuchwytną i przez niego nieakceptowaną. Nie mieli wspólnego języka, gdyż żyli jakby na dwóch różnych biegunach. Alfredo Frassati wymagał od swoich dzieci wprawdzie niewiele, ale za to wielu różnych rzeczy: kochajcie się! Nie grajcie w karty! Uczcie się! Piotr Jerzy zbyt był posłuszny IV przykazaniu Dekalogu, żeby pozwalać sobie na osądzanie swego ojca. Podziwiał jego wytrwałość w pracy, stałość przekonań politycznych, piękną karierę i godność, jaką umiał zachować w trudnych sytuacjach. Również ojciec bardzo liczył się ze swoim synem co potwierdziło jego zwierzenie: Nigdy nie przyjmowałem od nikogo rozkazów, nawet od Giolittiego. Jednak tylko jeden człowiek ma nade mną władzę, jest nim mój syn. Piotr Jerzy był jedynym męskim potomkiem i bez niego ród Frassatich nie mógł osiągnąć pełni sukcesu. Ale zaczynały już krążyć głosy na temat jego pobożności i ojciec, choć nie przywiązywał do nich zbytniej wagi, często okazywał, że go to drażni. Nigdy jednak nie rozmawiał z nim o tak ważnej decyzji, o jego dążeniach, jakby Piotr Jerzy był przedmiotem, którym on może rozporządzać, jakby jego dyplom i projekty na przyszłość - praca w kopalni, którą zamierzał podjąć - była tylko żartem. To ojciec wybrał przyszłość dla swego syna, związaną oczywiście z "La Stampą". Miłość Pier Giorgia do matki odznaczała się ogromną czułością, ale zabarwiona była litością zwłaszcza w późniejszych latach jego życia. Starał się być posłuszny jej życzeniom, sam jednak nie mógł liczyć na zrozumienie z jej strony. Adelajda Frassati dla Piotra Jerzego, którego serdecznie kochała, zamiast wychowania miała coś w rodzaju polityki. Roztargniony, pozbawiony wewnętrznego ładu, nie dość piękny otrzymywał od matki tylko strofowania, uwagi i przycinki. Matka, zresztą jak większość jego rodziny bardzo powierzchownie znała swojego syna i nie dostrzegała, że żyje on Ewangelią. Dziwić zaś może to, iż nigdy nie starała się poznać go naprawdę, nie przyszło jej na myśl poznać prawdziwych powodów jego np. częstych spóźnień. Milczenie syna utwierdziło ją jeszcze w opinii o Piotrze Jerzym jako o synu, którego dusza pełna była problemów. Dojrzewanie i instynktowne porywy skłaniały młodego Piotra Jerzego do kapłaństwa. Czuł jednak zdecydowaną wrogość matki do takiej decyzji. I nie mylił się. Adelajda Frassati całkowicie eliminowała możliwość kapłańskiego powołania syna. Podczas rozmowy z pewną zakonnicą wypowiedziała jakże prorocze słowa: Lepiej byłoby żeby skończył wyższe studia, a potem umarł. Miała co do syna inne aspiracje, przyszłość bardziej konwencjonalną i głośniejszą w: "La Stampie". Nie umniejszało to jednak przywiązania i troskliwości syna wobec niej. Matka i syn mieli jednak wiele wspólnych cech. Pier Giorgio lubił po obiedzie wypić łyczek marsali z jej kieliszka, silny zapach tytoniu dobywający się z fajki i cygar, które paliła. Jego przywiązanie do matki nigdy nie zmalało, zawsze był gotów do każdej ofiary by jej pomóc. Jednak osobą najbliższą dla Piotra była jego młodsza siostra - Luciana. Od najmłodszych lat była jego towarzyszką zabaw, przyjaciółką i powierniczką. Nigdy miedzy nimi nie dochodziło do rywalizacji: wyraźna obojętność mamy wobec Luciany zrównoważona była szczególną czułością ze strony ojca. Posłużyło to do utworzenia wspólnego frontu, aby każde z dzieci wykorzystywało swoją uprzywilejowaną pozycję we wzajemnej obronie. Jeszcze jako dziecko Piotr Jerzy nie jadł deseru, ilekroć Luciana była go pozbawiona za karę, a upokorzenia jakie on znosił w domu raniły ją do głębi. Ona lubiła sukcesy, jemu podobało się ubóstwo. Mimo, że wiele ich różniło i Luciana do końca nie rozumiała swego brata zawsze akceptowała to co robił. Więź jaka ich łączyła była bardzo silna, dlatego Pier Giorgio mocno przeżył jej ślub z polskim dyplomatą Janem Gawrońskim i odejście z domu. […] [Źródło: © Rocznik EDUKACJA i RELIGIA – Rocznik Zespołu Szkół Katolickich im. Piotra Jerzego Frassatiego w Nowym Sączu] Przeczytaj pełny, oryginalny tekst artykułu © 2006 Marcin Fila Wykorzystane materiały: © Luciana Frassati-Gawrońska i Associazione Pier Giorgio Frassati Via Anicia 12, 00153 Roma, Italy Wszelkie prawa zastrzeżone, kopiowanie zabronione. Protected by BOWI Group Generowanie strony: 0.18895 sek.
|